W sumie miło powspominać
Resztę niedzieli spędziłem przy książce . Krótko po ich odjeździe Kinia pomywała naczynia, by w końcu zająć laptopa. Ich sentyment również i mnie zaraził. Po odłożeniu książki na półkę puściłem sobie ballady Kata. Właśnie w czasie, gdy brzmiały niezbyt głośno „ Delirium Tremens” i „ Głos z ciemności” przeniosłem się do lat młodości. Ach……to były czasy. Ile bym dał, żeby cofnąć się w czasie . Koniec lat 80 – tych i udanie się do znajomego, któremu udało się nabyć z drugiej ręki płytę winylową Iron – Maiden. Udało mi się dostać ich kasetę. Nie będę liczył ile razy słuchałem „Numer of The Beast” bądź „ Fear of The Dark”. Zacząłem wtedy zapuszczać włosy . Poprzez swój charakterystyczny wygląd ( średniawe włosy, samodzielnie zrobiona katana i samodzielnie wykonana koszulka z napisem Iron Maiden ) zwróciłem na siebie uwagę ludzi słuchających podobnej muzyki. Zaczęliśmy spotykać się w określanych miejscach, gdzie imprezowaliśmy i przegrywaliśmy muzykę z radia . Poznałem w taki sposób takie zespoły jak Black Sabbath, Metallica, Slayer, Exodus i Testament. Stałem się heavy – metalowcem. Były to czasy, gdy nie było wcale rzadkością spotkać na ulicy punka bądź metalowca. W późniejszych czasach poznawałem inne zespoły, mój pokój oblepiony był plakatami, zaś ja wyskakiwałem na swoje pierwsze koncerty metalowe. To było cudowne . Oczywiście nie byłem wcale sztywniakiem jakiego poznała Kinga. Również opuszczałem lekcje by łazić po mieście, słuchać muzyki albo po prostu imprezować.

Ten piękny stan rzeczy zakończył się w drugiej połowie lat 90 – tych, kiedy to skończyłem szkołę podstawową i zawodówkę. Nie uśmiechało mi się pracować całe życie przy łopacie . Udałem się więc do Technikum, którego o dziwo udało mi się skończyć zdaniem matury. W tym właśnie czasie ( mowa o latach 1998-2001 ) znajomi po raz ostatni żyli imprezami, koncertami, zresztą wielu z nich, tak jak na przykład Oma sami realizowali się we własnych projektach. W roku 2001 już nie było nic z tamtych lat. Ludzie porozjeżdżali się po świecie. Dojrzeli, szkoły pokończyli i założyli rodziny nawet. Ja sam wyjechałem do Poznania, by zająć się studiowaniem. Nie miałem jednak ani czasu, ani ochoty, by wybierać się na imprezy . Spoważniałem, ułożyłem się, ukończyłem studia i znalazłem pracę. Rok później poznałem Kingę. I tak heavy metal zmieniony został na drzwi szklane, które tak często badam i obserwuje . Hmm…..to były czasy. Moje błogie wspomnienia rozwiała Kinga przekazująca mi, abym jutro koniecznie się pojawił w muzeum. Rozmawiała teraz z dyrektorką muzeum . Najprawdopodobniej zostanę poproszony o krótkie scharakteryzowanie drzwi szklanych i witraży. Mam nadzieje, że nie spalę i zadowolę uczestników bankietu.